Kiedy w kwietniu jechaliśmy do Koszalina nie sądziliśmy, że od tej pory staniemy się częstymi gośćmi w tym mieście, ale po kolei...

Wybraliśmy się tam w ramach szkoleń Metamorfoza Twojej Kwiaciarni. Do swojej Kwiaciarni przy koszalińskiej ulicy Huga Kołłątaja zaprosiła nas Dana, z którą znamy się i lubimy od wielu już. Tym bardziej byliśmy przejęci i podekscytowani czekającym na nas wyzwaniem. W naszych metamorfozach kwiaciarń, a kilka już za nami, staramy się przede wszystkim jak najlepiej wykorzystać to co zastajemy w danym miejscu. Mamy świadomość, że pewnych, szczególnie tych dużych, zmian czasem wprowadzić się nie da, bo są albo za skomplikowane, a z przyczyn technicznych wręcz niemożliwe lub okazałyby się bardzo drogie. Dlatego i tym razem postanowiliśmy zmierzyć się z tym, co na tej dużej, bo ... powierzchni, na nas czekało :-).

A w skrócie czekał na nas chaos ;-). Przy bliższym przyjrzeniu okazało się, że był to jednak chaos z bardzo dużym potencjałem. Z każdą minutą odkrywaliśmy kolejne piękne rzeczy, które wcześniej gubiły się gąszczu kształtów, kolorów, form. Choć wyjątkowe, to nawet takie rzeczy wymagają odpowiedniej ekspozycji. Gdy podzieliliśmy tę kwiaciarnię na kolejne tematyczne strefy, wszystkie bibeloty, mebelki, ozdoby i kwiaty zyskały swe miejsce. I już po chwili dało się zauważyć, że w tym uporządkowaniu doskonale odnaleźli się rownież klienci. Szczególnie, że w naszym oznaczaniu poszczególnych działów siegnęliśmy po najprostsze, ale bardzo efektowne i przejrzyste pomysły. I tak na przykład na lustrach pojawiły się napisy, które jasno określiły kolejne kolorystyczne, kwiatowe strefy. Kilka mniejszych, chaotycznie poustawianych stołów, które potęgowały tylko efekt bałaganu, zamieniliśmy na jeden, duży, ustawiony w centralnym punkcie kwiaciarni. Dodajmy, że stół wykonaliśmy sami. Na nim ustawiliśmy wszystkie dekoracje, które znaleźliśmy na stołach, na kolejnych półkach, w kolejnych szufladach, w licznych zakamarkach i tajnych skrytkach kwiaciarni. Było tego mnóstwo:-)! Wisienką na torcie okazała się wiosenna witryna, która powstała z przede wszystkim z gałązek wierzby mandżurskiej. Oprócz efektownej dekoracji w witrynie pojawiła się również praktyczna półka, która stała się idealnym miejscem do prezentowania tego, co w kwiaciarni Dany najpiekniejsze.

 

 

Okazało się, że to miejsce miało duży potencjał. Wszystko to co przygotowała wcześniej Dana, jej trafne towarowe wybory, nasze zmiany, jej chęć współpracy i otwartość, nasze wskazówki, niesamowite zdolności Dany i jej zaanagażowanie, nasze doświadczenie - wszystko to zaoowocowało czymś więcej niz tylko kolejną metamorfozą. Rozmawiliśmy, zmienialiśmy, szukaliśmy najlepszych rozwiązań, by ostatecznie ustalić, że Kwiaciarnia Dany stanie się częścią większego projektu. Tak więc ogłaszamy, że do warszawskich MAKkwiatów dołączyły właśnie koszalińskie MAKkwiaty :-). Teraz także u Dany, oprócz jej profesjonalizmu i gustu,  znajdziecie to, co już typowe dla nas, tj. rośliny w szkle, betonowe ściany i hydrauliczne konstrukcje. Dana, dziękujemy za zaufanie! A jeśli Wy będziecie skłonni mieć własne MAKkwiaty - to wystarczy zapytać!

P.S. A z drugiej strony nie bójcie się, że gdzie pojedziemy, tam zrobimy MAKkwiaty, to musi być nasza wspólna, przemyślana decyzja. 

 

tekst: Monika Zgoda

zdjęcia: Honorata Karapuda

 

 

 

 

Piotr został w Poznaniu trochę dłużej, bo, jak pewnie wiecie, poprowadził tam jeszcze kolejne szkolenie Floral Academy, którego głównym bohaterem był drut :-). Tym marcowym spotkaniem zainaugurowaliśmy szkoleniowy sezon wyjazdowy. Już niebawem spotkamy się z Wami we Wrocławiu.

Drut dla wielu florystów stanowi nie lada wyzwanie. Choć bardzo efektowny i pomocny, to czasem bywa trudny w okiełznaniu :-). Chyba właśnie dlatego te szkolenia cieszą się tak dużym zainteresowaniem. Dwanaście uroczych uczestniczek zaprosiliśmy do sali konferencyjnej na terenie Targów Poznańskich. Piękny widok za oknem inspirował do twórczego działania. Piotr podzielił się z dziewczynami swoją wiedzą i doświadczeniem w tym zakresie. Zdradził im przy tej okazji wiele swoich sekretów :-). Wraz z nimi przygotował jeszcze raz, krok po kroku, kilka kompozycji, które pojawiły się na wybiegu w trakcie pokazu Sekunda&Sieradzan i Przyjaciele.

 

 

Pierwszy raz w historii szkoleń z drutu zaprezentował bardziej rozbudowaną wersję berła. Do tej pory prezentował tę podstawową. Było też to, co dziewczyny lubią najbardziej, a minowicie biżuteria :-). Razem stworzyli floralne ozdoby do włosów, bransoletki, przypinki również do damskich żakietów :-). Oczywiście tym razem wszystkie te propozycje bazowały przede wszystkim na drucie. Kluczem okazało się odpowiednie wygięcie, skuteczne mocowanie, ale równie istotny okazał się dobry wybór kwiatów. To spotkanie było okazją do zadwania pytań, których tym razem było wyjatkowo dużo!  Była to bowiem doskonała okazja do zweryfikowania swoich umiejętności. Dziewczyny, szczególnie te, które już kolejny raz uczestniczyły w szkoleniu na temat drutu, prezentowały Piotrowi swoje prace. To miłe i satysfakcjonujące.Przy oglądaniu tych prezentacji chciały skonsultowac swoją dotychczasową wiedzę, dopytać o szczegóły, posłuchać cennych wskazówek i rad. 

 

 

Jak już zauwazliliśmy wyżej, te techniczne szkolenia cieszą się dużym zainteresowaniem. Wtedy to bowiem dostarczamy wiedzy praktycznej opartej na naszych dlugoletnich doświadczeniach. Przy tej okazji często dzielimy sią z Wami naszymi własnymi patentami. Podsuwamy sprawdzone rozwiązania. Służymy pomocą i wiedzą. Oczywiście czasem też krytykujemy, ale zawsze jest to konstruktywna krytyka :-).  Z resztą, zapraszamy, przekonajcie się sami. Do zobaczenia!

Tekst: Monika Zgoda

Zdjęcia: Floral Academy

REKLAMA

 

Tegoroczne Special Days było dla nas wyjątkowym wydarzeniem. Te trzy dni dały nam mnóstwo pozytywnej energii i satysfakcji. Szczególnie ciepło wspominamy czwartkowy pokaz, który okazał się wydarzeniem niezapomnianym. Pokaz Sekunda&Sieradzan i Przyjaciele to nasz autorski projekt, do którego zaprosiliśmy florystów ze wszystkich stron... Przygotowaliśmy show, które pokazało, że umiemy ze sobą wpółpracować. Sami przyznajcie, siedmiu florystów i trzydziestu asystentów w jednym pomieszczeniu - to mogło się źle skończyć ;-). A skończyło się wydarzeniem, które potwierdziło, że choć nasze florystyczne fascynacje i wybory czasem znacznie się różnią, to razem potrafimy wydobyc z natury to, co w niej najpiękniejsze.

Pierwszy duet tworzyły Katarzyna Cepa i Katarzyna Kluba. To para, która potrafi zaskoczyć przede wszystkim formą i precyzją. Nie zawiodły i tym razem! Kolejny duet, który zaprosiliśmy to Magdalena Birula Białynicka i Monika Bębenek. Dziewczyny, jak zawsze siegnęły po zielone rośliny. Królowały więc liście, trawy, korzenie, pędy. I z tych, zdawałoby się klasycznych elementów, stworzyły zachwycające, niezwykle oryginalne dzieła sztuki! Później na scenie mogliśmy podziwiać prace autorstwa Małgorzaty Szymioł, aktualnej mistrzyni Polski. Nie zabrakło tego, z czego znamy Małgorzatę i jej prace, czyli rozmachu i ferii barw! My, w naszej części pokazu, postawiliśmy na zgaszone kolory i sprawdzone formy :-).

 

 

 

Przy tej okazji chcielibyśmy im wszystkim podziękować. Dziewczyny, wykonałyście kawał dobrej, florystycznej roboty! Organizacja tego pokazu, w Waszym, znakomitym gronie, była tylko przyjemnością! Magda i Monika, przypatrując się Waszej pracy po raz kolejny uwierzyliśmy, że nie tylko kwiaty i kolory mogą inspirować. Jesteśmy pod wrażeniem tych pięknych i ciekawych kompozycji, które stworzyłyście właściwie tylko z zielonych liści. Duetowi Cepa i Kluba dziękujemy za lekcję trochę innej florystyki, tj.: precyzyjnej, zaplanowanej, wymierzonej. Zachwycające jest to, że dziewczyny tworzą z ołówkiem w ręku, listą i dokładnym planem działa sztuki. Bo ów plan i precyzają nie ograniczają, a tylko porządkują. Powinniśmy się jeszcze dużo nauczyć od tych Pań :-). Dziękujemy Małgosi za tę kolejną, piękną lekcję o wyrażaniu siebie. Lekcję o kolorach, kwiatach, wolności. Lekcję o niczym nieograniczonej radości tworzenia!

 

 

 

 

Dziękujemy również wszystkim naszym zdolnym asystentom. Bez Was to wszystko by się nie udało, no, i nie byłoby tak pięknie! A finalnie dziękujemy Natalii Tarachowicz - Dyrektor Projektu, która od lat nieustannie wspiera rozwój polskiej florystyki, promując kwiaty i ludzi, rozwijając w nich pasje z ramienia Międzynarodowych Targów Poznańskich. Dziękujemy Natalio, za możliwości rozwoju, wyjątkowego profesjonalizmu, rzadko spotykanego zaangażowania i mamy nadzieję, że za rok ekipa Special Days będzie jeszcze większa ;-). Dziękujemy jeszcze raz i, a co tam, zapraszamy za rok :-)!!!

 

foto: Honorata Karapuda, Paweł Adler

tekst: Monika Zgoda

 

REKLAMA

 

 

 

Ani się obejrzeliśmy, a już właściwie minął marzec. Nowy projekty: MAKmag, MAKkwiaty, szkolenia, eventy - wszystko to pochłania nas bez reszty i czasami chcielibyśmy wydłużyć dobę o kilkanaście godzin. Postanowiliśmy jednak przystanąć na chwilę, by razem z Wami powspominać Special Days 2015. W końcu te Międzynarodowe Targi Ogrodnicze to największe tego typu wydarzenie w Polsce. Śmiało można powiedzieć, że Poznań to takie polskie Essen. Szczególnie że tak jak wcześniej zachwyciło nas Essen, teraz miło zaskoczył nas również Poznań. Uczestniczymy w tych targach do wielu lat i wreszcie możemy z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że jest to wydarzenie, które poziomem i rozmachem dorównuje tym europejskim. Wcześniej organizowane latem przyciągało bogactwem dostępnych wtedy roślin. Teraz gdy odbywa się w lutym, jeszcze lepiej wpisuje się w ogrodniczy i florystyczny kalendarz. Radośnie zwiastując nadejście wiosny stanowi tym samym doskonałe otwarcie sezonu ogrodniczego.

Dla nas tegoroczne targi były szczególnie pracowite. Przede wszystkich chcieliśmy pokazać nasze warsztaty Floral Academy. Uznaliśmy, że to doskonała okazja, by zaprezentować Wam naszą nową ofertę, odpowiedzieć na pytania, posłuchać Waszych uwag. W ramach Special Days wraz z Przyjaciółmi zorganizowaliśmy wyjątkowy, florystyczny pokaz (już wkrótce relacja na naszym MAKblogu), który zaskoczył różnorodnością, potwierdził wysoki poziom polskiej florystyki i oczywiście dostarczył wielu estetycznych przeżyć. Na zakończenie Targów zorganizowaliśmy jeszcze jeden pokaz, ponieważ chcieliśmy pokazać Wam jak pracujemy. No, i na specjalnej konferencji oficjalnie podzieliliśmy się nowinami o MAKmagu. Uff:-).

 

 

Special Days i Gardenia to już nie tylko hale targowe z podobnymi do siebie, nudnymi stanowiskami kolejnych wystawców. Teraz to miejsce, które zachwyca profesjonalizmem, konceptem, oryginalnością. Mamy nadzieję, że również nasze stanowisko przypadło Wam do gustu :-). Myśląc nad jego projektem, przede wszystkim chcieliśmy pokazać główne założenia i cele naszego Floral Academy. Wtedy to jednogłośnie stwierdziliśmy, że w naszych szkoleniach nie chodzi o kolejne wizytówki, banery, ulotki informacyjne, że prawdziwe Floral Academy to kolory, moc, to czasem precyzja, a innym razem artystyczny nieład. To prosty, roboczy blat, na którym powstają rzeczy wyjątkowe. To miejsce, w którym najważniejsza jest pasja tworzenia. Tu nikt nie boi się pobrudzić :-). Chcieliśmy również zapowiedzieć nasze wizyty w kolejnych, polskich miastach. W tym roku Floral Academy odwiedzi Poznań, Gdańsk, Wrocław i Kraków. Mamy nadzieję, że nasze stanowisko na Special Days zachęciło Was do spotkania z nami na kolejnych nowych szkoleniach. Serdecznie zapraszamy ;-)!

 

 

tekst: Monika Zgoda

foto: Honorata Karapuda

REKLAMA

Z wielką radością pragniemy Was poinformować, że już w czerwcu na rynku pojawi się magazyn MAKmag. W naszym zamyśle to magazyn lifestylowy, ale nie bylibyśmy sobą, gdyby nie był również florystyczny :-). Oficjalnie zapowiedzieliśmy go już na tegorocznych targach Special Days 2015, ale chcemy jeszcze raz, na piśmie :-), podzielić się z Wami tą wiadomością.

Pomysł tego magazynu zrodził się już jakiś czas temu, ale chyba musieliśmy dojrzeć do tej ostatecznej decyzji. Teraz czujemy, że jesteśmy gotowi, by zredagować dla Was magazyn, który będzie ciekawy, oryginalny, ale przede wszystkim zachwyci pięknymi zdjęciami, których, jak się domyślacie, głównymi bohaterami będą kwiaty :-). Ale obiecujemy, że w MAKmag'u nie zabraknie również ludzi. Będą więc wywiady ze znanymi osobami, ciekawe historie, inspirujące sylwetki. Będzie dużooo florystyki na najwyższym poziomie. Pokażemy piękne wnętrza. Zabierzemy Was w wyjatkowe miejsca, które zachwycają swoim urokiem. Dołączymy ciekawe przepisy na coś pysznego. Chcemy, by MAKmag był kwintesencją dobrego smaku, eleganckim albumem, źródłem inspiracji, naszym prezentem dla Was :-). Zatem my bierzemy się do pracy, bo do czerwca zostało już mało czasu, a Wy trzymajcie mocnooo kciuki :-)! 

REKLAMA

 

Targi florystyczne w Niemczech to bezdyskusyjnie największe, cykliczne wydarzenie tego typu na świecie. Na te kilka dni do Essen zjeżdżają wystawcy z całego świata, by tam zaprezentować swoją ofertę, zaskoczyć nowościami, ustalić nowe trendy. Przede wszystkim wiedzeni ciekawością my również wybralismy sie do Essen :-). To była nasz druga wizyta w tym miejscu. Oczywiście i tym razem wielkością i rozmachem targi nas nie rozczarowały.

Między 27 a 30 stycznia do Essen przyjechało 1600 wystawców z 50 krajów! To robi niezapomniane wrażenie! Szczególnie gdy w tej grupie są tak egzotyczne państwa, jak Indie, Costa Rica czy Sri Lanka. To jedyna okazja, by przyjrzeć się ich roślinności, zachwycić egzotyką i zainspirować światowymi rozwiązaniami. Wszystkie kraje zadbały, by ich stoiska były jedyne w swoim rodzaju. Nas zachwyciła dbałość o szczegóły. Mamy wrażenie, że prawie wszyscy wystawcy skorzystali z fachowych porad dekoratorów, florystów i architektów. W efekcie nawet stoiska z narzędziami ogrodniczymi były oryginalne i po prostu ładne. Dodajmy, że Essen to miejsce, w którym w czasie targów znajdziemy wszystko, co z roślinami związane, począwszy do wielkich maszyn, z których korzysta ogrodnictwo, przez nowinki florystyczne, zaskakujące hodowle roślin, na materiałach marketingowych pomocnych zielonej branży skończywszy.

Targi w Essen to również okazja, by spotkać gwiazdy florystyki. Nam udało się zamienić kilka słów z Gregorem Lerschem. Jesteśmy fanami jego talentu, więc z uśmiechem na ustach wspominamy kolejne spotkanie z nim. W trakcie tej rozmowy potwierdził to, co nasuwa się nam, gdy rozmyślamy i dyskutujemy o kondycji polskiej florystyki, a mianowicie, że statycznym pracom polskich florystów potrzeba ruchu, ożywienia i dynamizmu.

 

 

Te targi to nie tylko stoiska, ale również liczne towarzyszące im pokazy. Ten najciekawszy przygotowali główni niemieccy floryści. Marcel Schulz, Leonie Gehr i Eva Latsch. Zaprezentowali florystykę na mistrzowskim poziomie w programie zatytułowanym "New life". Zainspirowani materiałem z recyklingu stworzyli małe działa sztuki. I w ramach ciekawostki dodamy, że nie wiemy, czy chodziło o oszczędność, czy też o spotęgowanie idei recyklingu, ale przez te kolejne dni, powtarzając ten sam pokaz, korzystali również z tego samego, wcześniej zdemontowanego, materiału :-).

 

Essen nam się podobało. Wróciliśmy z mnóstwem nowych inspiracji i nowinek, którymi będziemy się chętnie dzielić z Wami przede wszystkim na kolejnych spotkaniach Floral Academy :-)!

tekst: Monika Zgoda

foto: materiały własne

Dziękujemy SONY za udostępnienie aparatu fotograficznego

 

REKLAMA

 

14 lutego to dla każdego florysty bardzo miła i ważna data. Cieszymy się, że tego dnia ludzie tak chętnie wrażają swoje uczucia kwiatami. Wszyscy wiemy, że klienci w Walentynki najchętniej wybierają czerwone róże. Kwiat ten zaczęto sprowadzać z Chin do Europy ok.1800 roku. Symbolizuje romantyczną miłość, namiętność i pożądanie. I choć wystarczy nawet jedna, czerwona róża, by powiedzieć "kocham Cię", to dla nas florystów to stanowczo za mało :-)! Ta idea przyświecała naszemu ostatniemu szkoleniu Floral Academy.

Spotkaliśmy się 27 i 28 stycznia w Warszawie, by uczestnikom tych dwudniowych warsztatów zaproponować trochę inne rozwiązania na ten szczególny dzień. Staraliśmy się jednak by nie była to tylko wiedza jednodniowa, ale by mogli po nią sięgnąć również przy innych okazjach :-). Mamy nadzieję, że się nam udało.

Pierwszy dzień uczestnicy spędzili z Piotrem. W tej części szkolenia dowiedzieli się, jak efektownie udekorować pojedyncze kwiaty. Zachęceni do misternej i precyzyjnej pracy stworzyli ciekawe i oryginalne elementy z drutu, którymi udekorowali różowe róże. Ozdobione w ten sposób kwiaty zyskały nowy wymiar. Podobnie jak otulone tillandsią szafirki. Okazało, że te małe elementy można wykorzystać na wiele sposobów, na przykład jako romantyczną dekorację na drzwi albo... oryginalną konstrukcję do bukietu :-). Tak, tak, Piotr zademonstrował, jak połączyć tak przygotowane szafirki, by stały się konstrukcją i bazą dla walentynkowych bukietów. Były też pomysły z filcem :-). Okazało się, że ten materiał, ostatnio tak modny, doskonale odnajduje się również we florystyce. Osłonki na doniczki, efektowne kokardy to tylko niektóre projekty, którymi podzielił się Piotr z grupą. Wszyscy uczestnicy wykonali także, w myśl dokładnych instrukcji Piotra, goździkowe bukiety w kształcie serca. Nie będziemy teraz zdradzać wszystkich szczegółów tego spotkania, ale dodajmy, że tego dnia było wyjątkowo wesoło za sprawą...kto był, ten wie :-).

Drugi dzień szkoleń we Floral Academy należał do Zygmunta. Wszyscy wiem, że w tworzeniu bukietów nie ma sobie równych :-). Spotkanie z nim to zawsze mnóstwo nowej, praktycznej wiedzy. Nie zawiódł i tym razem. W ciągu tych kilku godzin przećwiczył z uczestnikami kilka skomplikowanych rodzajów bukietów. Były okrągłe, klasyczne bukiety oparte na technice skrętoległej oraz bukiety na różnych, oryginalnych konstrukcjach. Zygmunt pokazał jak wdzięcznym i wydajnym materiałem florystycznym jest dereń. Giął, wyginał, docinał, tworząc romantyczne serca i inne walentynkowe symbole.

Mamy nadzieję, że te dwa dni dały naszym uczestnikom nową, merytoryczną wiedzę, ale że stały się także cenną inspiracją w poszukiwaniu nowych rozwiązań. Staraliśmy się pokazać, że elementy wykonane z tanich materiałów mogą czasem wyglądać jak milion dolarów. I, że Walentynki nie muszą być tylko czerwone :-). Lubimy te spotkania z Wami, te kreatywne rozmowy, praktyczną wymianę informacji, te wspólne poszukiwania najlepszych i najciekawszych rozwiązań. To jest właśnie Floral Acacemy! Dziękujemy i zapraszamy częściej! A tymczasem życzymy Wszystkim udanych i oryginalnych Walentynek ;-)!

 

tekst: Monika Zgoda

foto: Honorata Karapuda

 

REKLAMA

 

Wiecie, że w związku z naszą pracą zdarza nam się także podróżować. Tym razem obowiązki zawiodły nas do Kijowa. Na zaproszenie ukraińskiej organizacji Flower Show polecieliśmy z głowami pełnymi pomysłów, z mnóstwem projektów i wielką chęcią do działania. Mimo, że Kijów przywitał nas mroźnym o tej porze roku wschodnim klimatem, zachwyciliśmy się jego niepowtarzalnym klimatem, przepychem zabytkowych budowli i ich wyjątkowymi rozmiarami, bo wszystko było takie wielkie! :-)

Samą imprezę, jak się domyślacie, poprzedziły długie przygotowania. Pracy było mnóstwo! W atmosferze współpracy powstały naprawdę oryginalne kompozycje. Z zachwytem, po raz kolejny, odkrywaliśmy jak floryści i ich style potrafią się pięknie różnić. Byli tacy, którzy stawiali na bardzo misterne prace, inni pracowali nad bardzo naturalnymi kompozycjami, jeszcze inni kreowali ultranowoczesne i spektakularne dzieła. Wspieraliśmy się wzajemnie w tych przygotowaniach, dzieliliśmy spostrzeżeniami na temat powstających projektów, ale także, szczególnie z naszymi asystentkami, analizowaliśmy różnice w postrzeganiu kwiatów i florystyki w naszych krajach. Z tej pouczającej wymiany kulturowej dowiedzieliśmy się np., że na Ukrainie bardzo wielu klientów życzy sobie, by na ślubie, zaraz po parze młodej oczywiście:-), to właśnie kwiaty stanowiły główną atrakcję przyjęcia! Z uwagą i przyjemnością słuchaliśmy opowieści o dużych projektach, w których brały udział. Podkreślały, jak wielką atrakcją są takie pokazy dla odwiedzających, czasem bowiem to dla nich jedyna okazja, by zobaczyć na żywo storczyki i inne ciepłolubne rośliny egzotyczne. Na Ukrainie nie ma bowiem specjalnych transportów dla tego typu roślin, dlatego ich wybór jest wyjątkowo ograniczony, a te, które docierają zimnym transportem, często są po prostu przechłodzone.

W twórczej, miłej i niezwykle pouczającej atmosferze pokazy zbliżały się wielkimi krokami...

Następnego dnia, już od rana, rozpoczęły się ostatnie przygotowania. Podczas krótkiej prezentacji, zostaliśmy przedstawieni my, a potem na wybiegu zaczęły pojawiać się kolejne modelki. Chcieliśmy, by tym razem zaprezentowały się na wybiegu inaczej niż zwykle. Żeby pozwoliły sobie na szczere, prawdziwe uśmiechy, żeby dobrze się bawiły eksponując wszystkie floralne kompozycje, które przygotowaliśmy na ten wieczór. Chcieliśmy, by ta radość udzieliła się widowni. I udało się! Dziewczyny, przy dźwiękach energicznej muzyki, wykonały swoje zadanie perfekcyjnie. Publiczność nagrodziła pokaz wielkimi, radosnymi brawami. Cieszymy się, że nasza praca i kreatywność została doceniona. W sumie powstało ponad 30 bukietów ślubnych, biżuterii i dekoracji głowy. Każda praca była inna, każda wyjątkowa i wykonana z doskonałą precyzją.

 

 

 

 

Wszystkie pokazy były naprawdę wyjątkowe, oprócz nas swoje prace zaprezentowali również kreatywni i zdolni floryści Nicolae Agop, Inna Petrenko, Mihail Chudnovets, Alena Kavalenka. Ale najbardziej zaskakujący był ostatni pokaz, którego autorem był florysta Sigitas Kaminskas. Artysta wraz ze swoimi asystentami wszedł na scenę, na której przygotowane zostały wielkie, pomalowane na biało skrzynie udekorowane girlandami z suchych i żywych roślin, na których stały wazony z bukietami kwiatów. Kompozycje nie zaskakiwały oryginalnością i kunsztem wykonania, co już za chwilę miało się okazać bardzo istotne. Ciszę, w której wszyscy w skupieniu obserwowaliśmy scenę, przerwał hałas tłuczonego szkła, łamiącego się drewna. Okazało sie, że to wszystko dzieje się na scenie. Że właśnie, na naszych oczach, runęły te białe skrzynie, girlandy, wazony, bukiety, kwiaty... Nad tym wielkim bałaganem pozostał jedynie wielki, piękny, czerwony kwiat, a obok niego koło z narzędziami florystycznymi. Nasze zaskoczenie mieszało się z zachwytem, bo to, co zobaczyliśmy, była to symboliczna próba zniszczenia złej florystyki. Kompozycje na skrzyniach były niepoprawne i mało interesujące, więc właściwie nie powinny powstać. To głośny manifest, który neguje to, co niefachowe, niezgodne z florysytycznymi zasadami. Zwraca uwagę i pozwala jedynie na to, co piękne i profesjonalne, co miał symbolizować kwiat i koło z narzędziami. To naszym zdaniem, tylko jedna z interpretacji, tego co wydarzyło się na scenie, przypuszczamy, że ilu florystów tyle interpretacji tego manifestu. Faktem jest jednak to, że był to niezapomniany pokaz. Sigitas po raz kolejny udowodnił, że jest wielką osbowością w świecie florystyki. 

Wrócliśmy do Polski pełni wrażeń, przemyśleń i wspomnień. Bogatsi o nowe doświadczenia i oczywiście nowe, cenne znajomości. Dziękujemy! :-)

 

Dziękujemy Flower Show (www.flower-show.com.ua) za udostępnienie zdjęć

Specjalne podziękowania dla: Anco Pure Vanda (http://www.anco-pure-vanda.nl)

Bukiety i aranżacje: Piotr Sekunda i Zygmunt Sieradzan

REKLAMA

 

 

 

Na datę otwarcia naszej pracowni florystycznej MAKkwiaty wybraliśmy wyjątkowo miły dzień, bo 6 grudnia. W sobotni, mikołajkowy wieczór spotkaliśmy się z przyjaciółmi i znajomymi, by razem uczcić to ważne dla nas wydarzenie. Tym wieczorem zainaugurowaliśmy również sezon bożonarodzeniowy a licznie przybyłym gościom szybko udzieliła się świąteczna atmosfera. 

W typowym już dla nas jasnym, surowym, naturalnym wnętrzu, z lubianym przez Piotra motywem hydraulicznym, królowały poinsecje. Lubimy je w każdym kolorze, były wiec nie tylko czerwone, ale i mnóstwo białych, łososiowych i różowych. Romantyczne płomienie świec, upajające, świąteczne zapachy cynamonu, anyżku i mandarynek, dekoracje z szyszek, uśmiechy naszych gości, nigdy niewychodzące z mody świąteczne hity- wszystko to złożyło się na wyjątkowość tego wieczoru.

 

 

Rozmowom i życzeniom towarzyszyły oczywiście pierwsze zakupy. Największym zainteresowaniem cieszyły się nasze wyjątkowe słoiki, w których zamknęliśmy wszystko to, co dla nas stanowi kwintesencję świąt, tj. szyszki, gwiazdki, cynamon, anyżek, zasuszone plastry pomarańczy i cytryn, jodłowe gałązki. Ta dekoracja nie tylko pięknie się prezentuje, ale i ładnie pachnie. Oczywiście, jak na pracownie florystyczną przystało, nie zabrakło ciętych kwiatów. I obiecujemy, że nie zabraknie ich u nas przez cały rok! Staraliśmy się wyeksponować je tak, by były dobrze widoczne i wyglądały jak najpiękniej. W ten sposób powstał pomysł ściany z wazonami, na której każdy kwiat znajdzie swoje miejsce. Jak się prezentuje na żywo taka nowatorska ekspozycja? Nam się podoba, a co Wy na to?

Mamy w MAKkwiatach jeszcze jedną oryginalną ścianę. Śmiało można rzec, że nasz zielony obraz z mchu ma swój własny mikroklimat. Na tym żywym tle będziemy przede wszystkim pokazywać Wam storczyki. Ale planujemy tez inne żywe, fascynujące niespodzianki.

Centralnym punktem MAKkwiatów jest długi stół, wokół którego naturalnie skupili się nasi goście. Na nim przede wszystkim będziemy eksponować nasze produkty, na nim odbywać się będą nasze warsztaty dla dzieci i osób, którzy lubią kwiaty, chcemy, by wokół niego toczyło się życie naszej pracowni. Stół konotuje wszystko, co miłe, co kojarzy się z domem i rodziną, i chcemy, by MAKkwiaty takie właśnie były. By stały się miejscem, do którego wybierzecie się po piękny bukiet, po pachnącą świecę, po drobiazg dla kogoś bliskiego, może po designerskie meble (ale nad tym jeszcze pracujemy). Chcemy, by to miejsce kojarzyło się z profesjonalizmem i jakością, ale i miłym uśmiechem. Chcemy, by kojarzyło się z nami i było naszą kolejną, udaną wizytówką.

 

 

Zapraszamy Was na zakupy i na warsztaty. Zapraszamy na dobrą kawę i spotkanie z nami. Zapraszamy na ul.Wąwozową 6 lok.4a, od poniedziałku do piątku od 9 do 20, w soboty od 9 do 18 i w niedziele od 10 do 16.

Teraz, w tym wyjątkowym, świątecznym, a właściwie już karnawałowym nastroju chcielibyśmy życzyć Wam wspaniałego Nowego Roku. Oby nie zabrakło w nim upajających zapachów, soczystych kolorów i doskonałych form. By było twórczo, kwieciście i miło. By spełniały się marzenia...I oczywiście, by MAKkwiaty i Wąwozowa 6 lok.4a stały się Waszym ulubionym adresem :-).

REKLAMA

 

 123
podaj email: